Pierwszy Autostop – czyli jak odzyskałem wiarę w ludzi

Napisany przez dnia Lip 19, 2012 w Ludzie, onmyway.pl, Podróż | 4 komentarzy

Pierwszy Autostop – czyli jak odzyskałem wiarę w ludzi

Heineken Open’er Festival – nasza stacja początkowa, której można byłoby poświęcić oddzielny wpis. Po pięciu dniach spędzonych na polu namiotowym w błocie po kostki, przyszedł czas na powrót. Nasza trasa GDYNIA – EŁK, ok. 350km, doświadczenie nikłe. Czas zaczynać!

Zdecydowaliśmy się zaryzykować i zacząć „łapać” tuż przed wyjściem z pola, przy ulicy, którą przejeżdżali zmotoryzowani festiwalowicze. Napis na naszym kartoniku modyfikowaliśmy 3 razy, aby zakończyć na : OBWODNICA. Po 33min oczekiwania, zatrzymał się pierwszy samochód. Dokąd jedziecie? Do OLSZTYNA! Cudownie – 200km będzie za nami! Ludzie którzy się zatrzymali, okazali się być niesamowici, mili i pomocni. Droga zleciała bardzo szybko przy rozmowach naprzemiennie z drzemkami.

 

Olsztyn

Po szybkiej kawie w MC, zmęczeni ale optymistycznie nastawieni ruszyliśmy na wylotówkę.. i tutaj zaczęły się schody.. 2 GODZINY bezowocnego stania w słońcu, wyssało z nas resztki entuzjazmu. Zaczęliśmy nawet sprawdzać kiedy mamy jakiś pociąg czy autobus. Na szczęście na naszej drodze pojawił się kolejny dobry człowiek. Kierowca busa, powiedział, że mija nas już 2 raz i z tego miejsca nie wyjedziemy. Zabrał nas i podwiózł kilka kilometrów, na lepsze miejsce. Pomyśleliśmy: klamka zapadła, nie ma odwrotu, tylko autostop.  (Jak to w naszej kochanej Polsce, za plecami dało się słyszeć szepty: „za darmo ich podwiezie, jaki..” no coż.. )

Olsztyn – spot 2

Staliśmy ok. 7min, staje pierwsze auto. Jedziemy do Mrągowa! Odbywamy bardzo miłą rozmowę, dostajemy mapę Warmii i Mazur. Po drodze mijaliśmy innych festiwalowiczów podróżujących tym sposobem co my. Po bliżej nieokreślonym czasie stoimy przy wylotówkach na Mikołajki i na Pisz. Musimy podjąć decyzję, którą drogę wybieramy. Po konsultacji ze znajomym pada na Pisz. Po 5min. zatrzymuje się rowerzysta i mówi nam co powinniśmy mieć napisane na kartoniku, podaje mu dłoń w geście podziękowania, w tym momencie on krzyczy do przejeżdżającego samochodu „Hej Koledzy!!”, auto zatrzymuje się (prawie w fosie), cofa i słyszymy: „Chłopaki, jedziecie do Pisza, weźcie dzieciaki!”. Tym sposobem siedzimy w naszym trzecim aucie, słońce nie daje za wygraną, nie mamy nic do picia i od kilku godzin nic nie jedliśmy. Zaciskamy zęby i jedziemy przed siebie.

 

W Piszu wysiadamy przy wylotówce na Orzysz. Na początku, przez zmęczenie podejmujemy błędną decyzje i stajemy prawie zaraz za skrzyżowaniem. W końcu mamy kilka minut na kanapkę zrobioną w IKEI. (Podczas pierwszego stopu, zatrzymaliśmy się w IKEI na śniadanie i kawę). Po chwili wytchnienia przesuwamy się wyżej wzdłuż drogi. Na naszym kartonie widnieje napis ORZYSZ/EŁK. Mija 10min. zatrzymuje się samochód. Dokąd tym razem? DO EŁKU!

Godzina 17:47 docieramy do Ełku. Czujemy ulgę, radość ale też wielkie zmęczenie. Pierwszą rzeczą jaką zrobiliśmy po przybyciu (zaraz po odklejeniu koszulek od ciała) było kupienie zbawiennej wody.

 

 

Podsumowanie

Na początku był mimo wszystko strach. Nikt nie stanie, stanie ktoś groźny, coś się stanie, ale czy na pewno itd.. itd.. na szczęście chęć nowego doświadczenia wygrała. Jak się okazało, wszyscy ludzie których spotkaliśmy na swojej drodze okazali się być niezwykle pomocni, otwarci i pozytywni. Pomagali z uśmiechem na ustach. Co więcej, wielu ludzi których mijaliśmy, a którzy powszechnie mają stereotyp złych, szukających zaczepki, okazali się być mili, pytali dokąd jedziemy, machali nam, przyciszali (BARDZO GŁOŚNO grającą) muzykę, by dowiedzieć się skąd/dokąd jedziemy.

Najważniejszą rzeczą wyniesioną z tego doświadczenia jest odzyskana wiara w ludzi.

POTRAFIMY! : )

+ nowe zainteresowanie – autostop.

 

Autorką wszystkich zdjęć jest Olga Dubinin.
Kontakt: olgadubinin@op.pl 

WykopShare

4 Komentarze

  1. autostop? skądś to znam. ; ) tylko, ze mój był z Polski do Grecji… już czytam, P!

  2. z własnego doświadczenia mogę Ci powiedzieć, że w Polsce jest najtrudniej z autostopem. ludzie są najmniej ufni i po prostu mało życzliwi – z tym wiąże się również tolerancja itd.. bla bla, wiesz co mam na myśli. ..więc nie bój się, jadąc poza granice naszego państwa (oczywiście z kimś zaufanym). dziękuję za ten tekst. ..obudziłeś we mnie wspomnienia, z którymi w końcu zrobię, co zawsze chciałam zrobić.

    pokolorowanych, P.

  3. ps. jak zawsze – rewelacyjne zdjęcia.

  4. aa… (wybacz, że tak spamuję), jeśli chodzi o wodę – nigdy nie targuj się o nią, bo w końcu targujesz się o swoje życie. na zawsze smakuje słodko, ale rzecz jasna – tylko w tak ekstremalnych warunkach najbardziej jest doceniana. prysznic i pragnienie… ; )

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *